Fiskus potwierdził korzystne rozwiązanie podatkowe dla tych, którzy wykorzystują w firmie drogie samochody. Istnieje możliwość, aby wrzucić w koszty PIT/CIT więcej niż 150 tys. zł, czyli obowiązujący od 1 stycznia 2019 limit. Ale najpierw trzeba samochód wziąć w leasing, a potem wykupić.

Od tego roku przedsiębiorca, którzy wziął w leasing auto powyżej 150 tys. zł, zalicza do podatkowych kosztów tylko część rat, w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Limit dotyczy również osób, które samochód kupują. Muszą go amortyzować, a do podatkowych kosztów zaliczą maksymalnie 150 tys. zł.

Według interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (nr 0111-KDIB1-3.4010.1.2019.2. MO) można te transakcje połączyć. Jeśli w czasie umowy leasingu przedsiębiorca spłaci 150 tys. zł. to do podatkowych kosztów zaliczy 50 proc. rat, czyli 75 tys. zł. Następnie wykupi auto za 150 tys. zł i zamortyzuje. Razem w podatkowych kosztach będzie więc miał 225 tys. zł. To o 75 tys. zł więcej niż przy zwykłym zakupie albo leasingu. Jeśli płaci np. 19 proc. PIT, korzyść podatkowa wynosi 14 250 zł.

Przedsiębiorcy w takim przypadku przysługują dwa limity. Pierwszy dotyczy opłat wynikających z umowy leasingu. Drugi odnosi się do odpisów amortyzacyjnych dokonywanych po wykupie auta.

Nowe zasady rozliczania firmowych aut w PIT/CIT wprowadziła ustawa z 23 października 2018 r. (DzU z 19 listopada, poz. 2159). Ograniczenia kosztów leasingu nie dotyczą jednak tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni rozliczają wydatki na dotychczasowych zasadach.

 

Marta Stępień