Przepisy zmieniają się w związku z wejściem w życie kolejnej części tzw. pakietu deregulacyjnego dla kierowców. Oznacza to, że kierowca, który posiada polskie prawo jazdy, nie musi brać go ze sobą do samochodu. To taka sama zmiana, jaka miała już miejsce w przypadku dowodu rejestracyjnego. Oczywiście nie znaczy to, że można prowadzić pojazdy, w ogóle nie posiadając prawa jazdy. Chodzi tylko o wożenie dokumentu ze sobą, gdy prowadzimy auto, jeżdżąc po Polsce. Co istotne – bez niego nie można też wyjechać za granicę.

Jak wobec tych zmian będzie wyglądała kontrola drogowa? Policjant nie poprosi już o okazanie prawa jazdy. Zapyta jednak o dane osobowe kierującej pojazdem osoby. Potem na ich podstawie, za pomocą urządzenia dostępowego znajdującego się w każdym radiowozie, sprawdzi w bazie Centralnej Ewidencji Kierowców uprawnienia osoby siedzącej za kierownicą kontrolowanego pojazdu. By nie było wątpliwości co do jej personaliów, policjanci będą mogli też obejrzeć zdjęcie tej osoby, zaczerpnięte z państwowej bazy danych o posiadaczach dowodów osobistych.

 

Problemowe sytuacje:

A co w sytuacji, gdy w miejscu zatrzymania kierowcy przez policję nie będzie zasięgu, umożliwiającego transmisję danych pomiędzy urządzeniem w radiowozie i Centralną Ewidencją Kierowców?

W takim przypadku funkcjonariusz może przez radio połączyć się z dyżurnym komendy i podyktować mu dane osoby kierującej pojazdem. W ten sposób potwierdzi posiadanie przez nią uprawnień lub im zaprzeczy.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Skoro od 5 grudnia nie trzeba mieć przy sobie prawa jazdy, to co z zatrzymywaniem dokumentu, na przykład za zbyt szybką jazdę w terenie zabudowanym, o więcej niż 50 km/h? I tu będzie podobnie jak w przypadku dowodu rejestracyjnego. Zatrzymanie prawa jazdy będzie odbywało się wirtualnie. Policjant dokona wpisu o zatrzymaniu uprawnień do Centralnej Ewidencji Kierowców i wystawi dokument potwierdzający ten fakt. Po upływie okresu zatrzymania uprawnień wpis w CEK zostanie usunięty i będzie można ponownie wsiąść za kierownicę. Od 5 grudnia 2020 r. policjant nie będzie natomiast mógł zatrzymać krajowego prawa jazdy ze względu na stopień jego zniszczenia powodujący jego nieczytelność, a nawet podejrzenie podrobienia czy przerobienia prawa jazdy.

Stłuczka i co dalej?

Od 5 grudnia krajowe prawo jazdy nie jest potrzebne w razie kontaktu z policją. A co w przypadku spowodowania stłuczki? Dokument potrzebny jest przecież do spisania oświadczenia o zdarzeniu. Dzięki niemu można uniknąć wizyty policji i mandatu za spowodowanie kolizji. I tu jest sposób na ominięcie kłopotów. Od 5 grudnia w sklepie GooglePlay oraz AppStore można pobrać mPrawo Jazdy. To nowa funkcjonalność usługi mObywatel, z której mogą korzystać osoby posiadające profil zaufany. Po zainstalowaniu oprogramowania i uwierzytelnieniu swojej tożsamości mamy elektroniczną wersję prawa jazdy w telefonie. Można tak sprawdzić wszystkie ważne dane dokumentu, rodzaj posiadanych uprawnień i daty ich ważności, a także wyświetlić elektroniczną wersję prawa jazdy. To powinno wystarczyć do wypełnienia oświadczenia i uniknięcia nie tylko czekania na policję, ale i mandatu.