Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Silikonowy pasek zawierający wzór podpisu posiadacza karty płatniczej coraz częściej pozostawiamy pusty. Nic w tym dziwnego, przecież obecnie prawie wszystkie transakcje potwierdzamy PIN-em lub nie potwierdzanych w ogóle. Podpis był zatem przestarzałą formą autentykacji, która nie przetrwała rozwoju nowych technologii.

Z tego względu Mastercard poinformował właśnie, że od kwietnia 2019 r. nie będzie wymagać, aby ten element znajdował się na jej plastikach. Jesienią 2017 r. ta organizacja postanowiła pożegnać się z jedną z pozostałości po poprzedniej epoce w rozwoju kart płatniczych. Ogłoszono wówczas, że w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie potwierdzanie transakcji podpisem nie będzie wymagane.

18 października 2018 r. Mastercard zapowiedział rozszerzenie tej zasady na wszystkie kraje. Nowe reguły mają obowiązywać od kwietnia 2019 r. Jednocześnie poinformowali, że obowiązkowe przestanie być zamieszczanie na karcie płatniczej wzoru podpisu posiadacza. Celem zmian jest zwiększenie zaangażowania użytkowników kart płatniczych w wykorzystanie rzeczywiście efektywnych technologii, które eliminują oszustwa.

Decyzja Mastercard to symboliczny koniec pewnej epoki i sygnał, że karty płatnicze stają się coraz bardziej „cyfrowe”. Wzór podpisu był jednym z elementów obecnych na kartach płatniczych od ich początku. W 2018 r. minęło 60 lat od wprowadzenia na rynek tego produktu. Nie ma wątpliwości, że karty płatnicze zrewolucjonizowały oblicze bankowości detalicznej i są symbolem epoki konsumpcjonizmu.

Maciej Mischok